Dworce Główne rzadko należa do przyjemnych miejsc. Szarobure od pyłu i rdzy place pełne torów i wiat, betonowe konstrukcje o zapachu szmaty podłogowej. Sokiści spacerujący w poprzek torów w poszukiwaniu zaginionych złotych miast, żebracy co krok i kloszardzi śpiący we wszystkich możliwych zaułkach od kątów ścian po przechowalnie bagażu. → …
Tak całkowicie poza wątkiem.
Do tej pory znałem tylko jedno miejsce akcji. Wyspę na krańcu kraju, o której nikt nie ma zielonego pojęcia, a nawet jeśli ma to kojarzy ją najwyżej z piaskiem na plaży i FAMĄ, której od kilku lat nie retransmituje nawet dwójka. Wielu ludzi co prawda kojarzy Smolika, ale napewno nie z moją wyspą. → …
Od października zeszłego roku jestem studentem PWr. Uczelni uważającej się za technologiczną elitę świata. Krainy niemal najlepszych programistów na ziemi (via TopCoder). Elektronicznych indeksów i cyfrowych dziekanatów marzeń. Pięknych prospektów i osranych toalet. → …
Dostałem mniej więcej półtora roku temu notes. Niebieski z wyrywanymi kartkami. Miał ich sto. Teraz ma chyba 96, ale za to wszystkie zapisane. Jakieś opowiadania, wiersze, bazgroły. Zupełnie jak w niebieskim kołonotatniku z drugiej klasy, czy czerwonym z pierwszej liceum. I jak w zielonym zeszycie z początku gimnazjum. → …